NowaNadzieja.com.pl

Fundacja Na Rzecz Pomocy Dzieciom Niepełnosprawnym

 

Naukowcy z uniwersytetów Cambridge i Oksford odkryli, że u Einsteina i Newtona występowały objawy typowe dla syndromu Aspergera.
Ludzie z zespołem Aspergera często uznawani są za ekscentrycznych. Brakuje im także umiejętności społecznych, mają obsesję na punkcie skomplikowanych zagadnień i mogą mieć problemy z komunikacją z otoczeniem.Wyniki ostatnich badań sugerują, że Einstein, twórca teorii względności oraz Newton, odkrywca praw grawitacji, posiadali wymienione wyżej cechy.Zdaniem naukowców u Einsteina objawy syndromu Aspergera występowały już w dzieciństwie, a w przypadku Newtona można było obserwować klasyczne symptomy choroby. Już jako dziecko Einstein był samotnikiem i często obsesyjnie powtarzał pojedyncze zdania. Prowadząc wykłady swoim zachowaniem notorycznie wprawiał słuchaczy w zakłopotanie.

Newton prawie się nie odzywał i był tak zaangażowany w swoją pracę, że często zapominał o jedzeniu. Nieliczne grono przyjaciół jakie posiadał  traktował obojętnie albo wręcz wrogo i agresywnie. Kiedy nikt nie pojawiał się na jego wykładach, przemawiał do pustego pokoju. W wieku 50 lat przeżył załamanie nerwowe.
Według innej teorii, zachowanie interpretowane jako objawy syndromu Aspergera, można wytłumaczyć wysokim poziomem inteligencji obu naukowców. Profesor Simon Baron-Cohen z Cambridge, jeden z naukowców przeprowadzających badania, uważa, że osoby cierpiące na zespół Aspergera mogą odnosić ogromne sukcesy, jeżeli tylko znajdą dla siebie odpowiednie miejsce. Jego zdaniem, dzięki analizie tego problemu, będzie można pomóc chorym osobom.
Opracowanie: Joanna Pertkiewicz, na podst. art. Einstein and Newton 'had autism', BBC News UK Edition

Czy autyzm może być w jakiś sposób powiązany ze zwiększonymi opadami deszczu?
Naukowcy z Cornell University wydają się w to wierzyć. Przeanalizowali dane statystyczne z trzech stanów, dotyczyły one zachorowań i pogody w danym okresie, i odkryli, że częstość występowania autyzmu jest większa na obszarach, gdzie podczas pierwszych 3 lat życia dziecka bardziej padało (Archives of Pediatrics and Adolescent Medicine). Do tej pory wzrost częstości zachorowań (z 1:2500 do 1:150) przypisywano lepszemu uświadomieniu i wykształceniu lekarzy, którzy potrafili prawidłowo rozpoznać zaburzenie. Amerykanie uważają jednak, że teoria ta nie wyklucza możliwości, by inne czynniki także wpływały na szybujące wskaźniki.
Naukowcy wyliczyli średnie roczne opady deszczu w Oregonie, Kalifornii i stanie Waszyngton w okresie między 1987 a 1999 r. Potem przyjrzeli się częstości diagnozowania autyzmu w tym samym czasie. Czemu dzieci, w których stanach mocno padało, gdy miały mniej niż 3 lata, miałyby częściej chorować? Jeśli rzeczywiście istnieje jakiś związek, może nie chodzić bezpośrednio o opady deszczu. Niewykluczone, że woda oddziałuje np. na związki chemiczne, z którymi dzieci wchodzą w kontakt. Nie da się też wyeliminować scenariusza, że brzydka pogoda zmusza do dłuższego przesiadywania w domu, a to niekorzystnie wpływa na rozwój. Jak? Poprzez niedobór witaminy D, która tworzy się w kontakcie ze słońcem, nadmierne oglądanie telewizji lub występujące w pomieszczeniach chemikalia.
Na razie to wszystko teoria, w przyszłości trzeba więc przeprowadzić rzetelne badania, które ujawnią prawdziwego winnego.
Źródło: www.bbc.com

Czytaj więcej...

Autyzm to problem, z którym boryka się coraz więcej osób, w tym dzieci (mamy do czynienia z dziecięcym autyzmem), borykają się z nim rodzice dzieci dotkniętych autyzmem. O autyzmie tak naprawdę wiemy niewiele, nie znamy przyczyn jego powstawania. Wiemy tylko tyle, że jest to biologicznie uwarunkowane zaburzenie rozwijającego się mózgu. Filmy takie jak „Rainman” przyczyniły się do zwiększenia świadomości społecznej na temat autyzmu. Niestety, doprowadziły one również do powstania licznych nieporozumień i błędnych uogólnień jak to, że wszyscy ludzie z autyzmem mają wyjątkowe zdolności. W rzeczywistości autyzm jest stanem, w którym występuje szeroki zakres zaburzeń o podobnych cechach, ale przejawiających się różnie w poszczególnych przypadkach.

Czytaj więcej...

Czy w Warszawie choć część owianych złą sławą domów pomocy społecznej - molochów- zastąpią kilkuosobowe mieszkania chronione? Matka dwójki niepełnosprawnych dzieci chodzi po urzędach i lobbuje w tej sprawie. A w urzędach zapalili zielone światło.
Agnieszka Dudzińska ma dwóch niepełnosprawnych synów - 5,5-letniego Stefka z zespołem Downa i 10,5-letniego Stasia, który ma zespół Aspergera (odmiana autyzmu). - Kiedy zabraknie rodziców, chorzy na autyzm przeważnie trafiają do domu pomocy społecznej. A tam często ich czeka przywiązywanie do łóżek i szprycowanie lekami - mówi. - To nie dotyczy to tylko autystyków. Prędzej czy później większość osób niepełnosprawnych intelektualnie ląduje w DPS-ach. Znałam 40-letnią kobietę z zespołem Downa w jednym z domów z samymi 80-latkami. To był dla niej koszmar - dodaje. Dudzińska pamięta, gdy rok temu zaproszeni do Warszawy Amerykanie opowiadali, jak oni pomagają niepełnosprawnym. - Słuchaliśmy tego z otworzynymi buziami - wspomina. - W Stanach postawili na integrację i samodzielność. Fundusz finansowany przez państwo kupił w okolicach Nowego Jorku 50 domów, w których żyją niepełnosprawni. W przyjaznym otoczeniu, pod opieką lekarzy, rehabilitantów. Wtedy my narzekaliśmy, że u nas się nie uda, że to tylko w Ameryce możliwe, że nie przekonamy urzędników.

Przeczytaj cały artykuł

Teraz w warszawskich szkołach jest tak: ty masz ADHD, idź na nauczanie indywidualne, ty masz autyzm, to do szkoły specjalnej. Trwa stygmatyzowanie dzieci od małego - mówi Ilona Rzemieniuk, która razem z innymi rodzicami walczy, by ich dzieci mogły chodzić do zwykłych podstawówek.
Dziesięcioletni syn pani Ilony z Ursynowa choruje na zespół Aspergera, odmianę autyzmu. Kiedy szukała szkoły dla niego, zgłosiła się do 17 integracyjnych podstawówek. Odpowiedziała jedna - aż w Falenicy. - Zdarza się, że tzw. trudne dzieci w wieku dziesięciu lat mają za sobą już kilka szkół. Na Zachodzie zasadą jest nauka w rejonie. Do placówek specjalistycznych dzieci chodzą w szczególnych przypadkach - podkreśla Ilona Rzemieniuk.

Przeczytaj cały artykuł

Wspieraj nas na Allegro

Kup i pomóż chorym dzieciom

 

Fundacja posiada status

Organizacji Pożytku Publicznego

Fundacja Na Rzecz Pomocy Dzieciom Niepełnosprawnym „Nowa Nadzieja” powstała w 2008 jako efekt wysiłku grupy rodziców chorych dzieci. Od września 2009 r. Fundacja posiada status Organizacji Pożytku Publicznego.

KRS 0000321541

Infolinia do Fundacji

Godziny działania infolinii:

  • Poniedziałek: 13.30-18.00
  • Wtorek: 9.00-15.00
  • Środa: 9.00-15.00
  • Czwartek: 9.00-15.00
  • Piątek: 9.00-15.00


Wspierają nas:

UWAGA! Ten serwis używa cookies i podobnych technologii.

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to. Czytaj więcej…

Zrozumiałem

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies.